środa, 12 grudnia 2012

ZIMOWA ŚLĘŻA I JEJ KUMPELA RADUNIA

Niedziela inna niż zwykle - wstaję wcześnie choć po wczorajszym winnym spotkaniu mikołajowym nie idzie łatwo. Mamy biegać po górach więc silna mobilizacja zwleka z wyra. Zimne mleko z płatkami, mechaniczne ubranie, szczotkowanie kłów i stoję w kompletnej ciemności na ulicy w oczekiwaniu na Pitera. Odśnieżyłem i nagrzałem auto - nie przyjeżdża - dzwonie zatem.

Co się stało? - pyta ewidentnie zaspanym głosem
Cześć kiedy będziesz?  - już wiem że zaspał
Przecież jest pierwsza w nocy!
Nie p.....l! Przecież jest siódma! - odpowiadam z słabnąca pewnością
Właśnie patrzę na zegarek i jest 1 - twierdzi Piter.
A to sorry - idę spać - do zobaczenia o 7 rano....

Wracając do łóżka z tą jakże radosną informacją spowodowałem, że całe łóżko trzęsło się od zacieszania Kasi jeszcze z godzinę.

W sumie dobrze się stało spałem 2 godziny a mam jeszcze 6 przed sobą - czas na sen ;-) 

I akcja:



 dream team

 lekarski wykład o psychologii treningu ;-)


 Ślęża





2 komentarze:

  1. dawaj jakiś profil trasy z garniera

    OdpowiedzUsuń
  2. widzi?: http://connect.garmin.com:80/activity/embed/250572882

    OdpowiedzUsuń