niedziela, 3 lutego 2013

WYŻEJ JUŻ NIE MOŻNA - PRZYNAJMNIEJ NIE NA DOLNYM ŚLĄSKU

Śnieżka zimą niesie ze sobą zawsze fajną energię - jak przez mgłę pamiętam jak tato wrzucał mnie w zaspę śnieżną wyżej i wyżej aby pojawić się na szczycie. To był "pierwszy raz". Płakałem i narzekałem a jednak 20 lat później robię to samo. Widać wiedział jak zarazić bakcylem na zawsze ;)

1062 m podbiegów, zalodzona kopuła szczytowa, bardzo mocny wiatr i całkiem niezłe tempo to kilku towarzyszy naszej wycieczki. I niektórzy władowali się gorzej niż my w trampeczkach - z nartami biegowymi na kompletnym lodzie ;)






 na Sowiej Przełęczy



 sweet focia


 zalodzony kopuła Śnieżki
 i narciarze biegowi na lodzie ;)


 ześlizg kontrolowany
 porażająca widoczność



 

1 komentarz: